Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Patryke z miasteczka Mińsk Mazowiecki. Mam przejechane 18661.75 kilometrów w tym 7153.79 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.38 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Patryke.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
107.87 km 5.00 km teren
05:44 h 18.81 km/h:
Maks. pr.:48.95 km/h
Temperatura:27.0
HR max:158 ( 79%)
HR avg:122 ( 61%)
Podjazdy:1151 m
Kalorie: 2945 kcal

Praga koks expedition - Dzień V - Przełęcz Knurowska - Zakopane - Stare Hory

Środa, 17 sierpnia 2011 · dodano: 04.09.2011 | Komentarze 0

To już powoli staje się rutyną. Pobudka 7:30, ogarnięcie rzeczy, proste śniadanie z pieczywem i wędliną, pakowanie wszystkiego na rowery jazda tuż przed 10:00. Tak rozpoczęliśmy podróż z Maszkowic w kierunku Zakopanego.
Trasę obraliśmy przez przełęcz Knurowską, tym sposobem ominęliśmy Krościenko n. Dunajcem i zyskaliśmy parę kilometrów.

Rogi do przodu! © px


Sam podjazd na przełęcz jest dość długi, ale mało wymagający. Bardzo przyjemnie się go pokonuje i spokojnie zdobywa. Teraz w porównaniu z Przehybą każda przełęcz wydaje się łatwizną. Po zjeździe do Knurowa jesteśmy już rzut beretem od Nowego Targu.
Stamtąd skręcamy na krajową 47'kę w stronę Zakopanego. Trasa bardzo uczęszczana i praktycznie bez pobocza. Męczymy dość dobrym tempem te 21 kilometrów, smaczku dodaje wspaniały widok na majestatycznie wyłaniające się z chmur Tatry. Tak, właśnie w Waszą stronę zmierzamy.

Widok na Tatry © px

Sakwiarz - kierunek Tatry © px


Po około godzinie wjeżdżamy do miasta, przeciskając się między samochodami szybko znajdujemy drogę na Krupówki. Przyzwyczajeni do znikomej ilości ludzi zdumiewa nas widok ludzkiego potoku przemierzającego deptak, musimy zejść z rowerów i je prowadzić - nie ma innego wyjścia. Płynąc wraz z resztą turystów odwiedzamy niezastąpionego McDonalda i jemy nasz pierwszy (kupny) ciepły posiłek.
Następnie zwiedzamy powoli miasto, skocznię narciarską oraz później kierujemy się w stronę Kościeliska.

Krupówki - przeciskanie się rowerem © px

Skocznia narciarska w Zakopanem © px


Chcąc opuścić Zakopane, Tatry coraz bardziej przyciągają naszą uwagę, nie możemy się temu oprzeć i podjeżdżamy na najlepszy punkt widokowy w okolicy. Widok na Giewont jest zdumiewający.

Widok na Giewont z Zakopanego © px


Już nabraliśmy sporo wysokości, więc liczymy na zacny zjazd. Nic bardziej mylnego, na wyjeździe z miasta czeka nas podjazd do Kościeliska, dalej już delikatny zjazd praktycznie do samego Chochołowa. Bodek nieźle podkręcił tempo i lecieliśmy cały czas ok. 40 km/h, dzięki temu też udało nam się znaleźć nocleg jeszcze przed zmierzchem, wręcz o zachodzie słońca.

Witamy na Słowacji © px


Tym razem przenocowaliśmy na Słowackiej stronie, w Chochołowie nie mogliśmy znaleźć odpowiedniego miejsca. Większość tamtejszych domów, albo jest wynajmowanych, albo służy za letnie rezydencje. Udaliśmy się więc w stronę Słowacji. Niby przejechaliśmy tylko kilka kilometrów , ale różnice kulturowe widać na pierwszy rzut oka. Co do noclegu to przynajmniej Słowacy okazali się bardzo mili i sympatyczni. Po kilku próbach udało nam się wytłumaczyć (a raczej pokazać), że chodzi o rozbicie namiotu. Wznieśliśmy nasz namiot niczym, jak to określił Słowak "Chicago Tower" na pięknej, amerykańskiej trawie.
Kategoria: < 200, Sakwy



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.

Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa estba
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]